sobota, 14 maja 2016

Jedzenie w koreańskich szpitalach

Do napisania tego posta zainspirowała mnie strona na Fejsbuku "Posiłki w szpitalach". W polskim szpitalu spędziłam kiedyś chyba z tydzień lub dwa ale nie pamiętam jakie wtedy było menu bo to miało miejsce jakieś dwadzieścia lat temu ale z tego, co czytałam na tym fanpage'u to nie ma zbyt wielu powodów do radości. Jak dla mnie to jakiś żart, że ktoś po operacji dostaje kromkę chleba z masłem.

Jakieś dwa miesiące temu miałam okazję być przez sześć dni w koreańskim szpitalu i dla porównania wrzucam Wam kilka fotek jedzenia jakie tam serwowali. Wybaczcie za jakość fotek, niestety robione komórką ;(


Codziennie podawano trzy ciepłe posiłki, podwieczorek i deser. Ilości były tak ogromne, że nie byłam w stanie tego sama zjadać.


Tu na zdjęciu mamy zupę z glonów, obowiązkowo miseczkę ryżu, tofu w nie pamiętam już jakim sosie, żeberka z kluseczkami z ryżu, placki, surówkę i kimchi.





Tutaj znów ryż, zupa z glonów (codziennie inna, raz z wołowiną, raz z rybą kiedy indziej z małżami) mini kotleciki, smażona ryba, orzeszki w sosie sojowym, kimchi i omlet.
.

Prócz zupy i ryżu mamy tutaj wołowinę w słodkawej marynacie, fileta z ryby, kiełki i kimchi.


Tutaj kałamarnica gotowana z warzywami i owocami, jakieś suszone sardelki z orzeszkami, kimchi, rzepa i wieprzowina z warzywami.




Kotlet, jakieś warzywka, sałatka z kukurydzy i makaronu, grzyby i sałatka z ziemniaków.


Tutaj wieprzowina w panierce w słodko-kwaśnym sosie z papryką i cebulą.


Znów żeberka tylko, że w innym sosie, brokuły makaron ze słodkich ziemniaków z warzywami i kimchi.




Do tego znajomi przynieśli mi ciasta i torty. Było ich cztery ale tylko dwóm zrobiłam zdjęcie. Niestety nie zrobiłam też fotek podwieczorków i deserów. Były tam między innymi różne puddingi, jogurty z musli i owocami, koktajle owocowe, owsianki, drożdżówki, ciasteczka z ryżu itp.

Żeby było śmieszniej, jedzenie było naprawdę smaczne. Np. nigdzie nie jadłam tak dobrej zupy z glonów. Przez ten tydzień chodziłam ciągle najedzona ale dzięki temu nabrałam sił, bo każdy posiłek składał się z samych zdrowych dań. Wiadomo, że pobyt w szpitalu do przyjemnych rzeczy nie należy ale porządny i smaczny posiłek może chociaż trochę poprawić samopoczucie pacjenta.

A Wy jakie macie doświadczenia z jedzeniem w szpitalach? Piszcie w komentarzach :)


P.S.

Pewnie zauważyliście, że ostatnio na blogu mamy trochę bałaganu. A to dlatego, że postanowiłam wywalić wszystkie urodowe posty z Gangnam Freaks i założyć nowego bloga, gdzie będę o kosmetykach pisać. Zainteresowanych proszę o odwiedzenie bloga >>SUBAKOWO<< i Fanpage'a F.B SUBAKOWO. Na Gangnam Freaks będę już tylko o Korei pisać. Powstał jeszcze jeden blog, który będzie poświęcony tematyce lingwistycznej. Będę z Wami się dzielić moją wiedzą na temat języka koreańskiego. Jeżeli są wsród Was osoby uczące się tego języka to serdecznie zapraszam na >>SUBAK ADE<<.
Wszystkie blogi muszę jeszcze ładnie oprawić wizualnie i nic tylko pisać ;) Mam nadzieję, że jeszcze kilkoro z Was zostało ze mną mimo mojej długiej nieobecności, o której powodach będę pisać w następnych postach :)


To by było dzisiaj na tyle. Pozdrawiam i życzę udanego piąteczku ;)
Buźka, J.

2 komentarze:

  1. Wow! Niesamowite jedzenie, ja nawet w domu nie jem takich wypasionych rzeczy ;). Ostatnio mialam "nie przyjemność" być w szpitalu, w klinice laryngologicznej w Krakowie. Może jedzenie nie było tak bardzo obfite, ale nie mogę narzekać. Nie było tak źle, jedzenie było smaczne, zróżnicowane, ale niestety tylko 3 posiłki, więc chodziłam trochę głodna... I na pewno do koreańskiego szpitala jest daaaleeeko. Pozdrawiam i mam nadzieję, że z Twoim zdrowiem już wszystko w porządku :). Jestem wierna blogowi, mimo, że się nie udzielam w komentarzach, ale czytam wszystko. Pozdrawiam serdecznie z Podhala :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja tez przez tydzien jadlam o wiele lepiej a juz na pewno zdrowiej niz na co dzien :) 3 posilki to mysle, ze calkiem spoko. Zwlaszcza po tym co szlyszalam od znajomych, ktorzy w szpitalu w polsce byli. Kumpela po cesarce dostala jedna kromke chleba z parowka.
      Dzieki za bycie razem z G.F ;) Bardzo mnie to cieszy :*

      Usuń